Archiwum lipiec 2009


lip 20 2009 Wegetacja 65
Komentarze (0)

Wegetacja 65

Rząd pana Wałęsy
Zaczął obradować
Czy Polak potrafi
Za gruszki pracować

Znowu cud nad Wisłą
Bo im się udało
Robol zaiwania
A zarobki mało

Bo chłop i robotnik
Niechże się obudzi
Robota jest dla nich
A forsa dla ludzi

Co nasz rząd wymyślił
Jest bardzo niegrzecznie
Pracując społecznie
Będziesz dziadem wiecznie.
1994r.

jurand   
lip 20 2009 Gdzie jest Raj 62
Komentarze (0)

Gdzie jest Raj 62

Za dobrych czasów
Komuny układów
Nie było bezdomnych
I nie było dziadów

Ustrój nie pozwolił
Żebrać na ulicy
A teraz bezdomni
Są nawet w Stolicy

Zamiast dać mieszkania
Kościołów na kopy
Chyba chcecie szybciej
Wejść do Europy

Mieszkają w pałacach
Księża pasibrzuchy
Modlą się za forsę
Bo to są złe duchy

Dla nich jest pretekstem
Kościół, Bóg, Anieli
Ma pieniędzy worek
Z nikim się nie dzieli

Kontrolować dochód
Wreszcie księży trzeba
Bo biedny ma drogę
Zamkniętą do nieba

Księża bajerują
O pośmiertnych rajach
Ale za żywota
Dają nam po jajach

Raj jest tu na ziemi
Gdy go szukać umiesz
Jeśli masz pieniądze
To wszystko zrozumiesz

I jeszcze do tego
Gdy ci zdrowie sprzyja
Niebo i raj tobie
Swe dary rozwija

Nie każdemu dane
Raj oglądać z bliska
Niejeden ma piekło
I wszy na pniu iska

Gdyby ksiądz z Wałęsą
Biednych los podzielił
To by Boga prosił
By go kto zastrzelił

I mnie też samego
Życie nie żałuje
Bo na nas biedaków
Tylko śmierć poluje.
1993r.
           

jurand   
lip 20 2009 Z deszczu pod rynnę 59
Komentarze (0)

Z deszczu pod rynnę 59

Ojcze nasz
Który jesteś w Niebie
Tyś dał prezydenta
Gdy kraj był w potrzebie

Dałeś Polsce Lecha
Aby rany goić
A on swą ojczyznę
Postanowił zgnoić

Rządowy sanhedryn
Zaczął obradować
Jak mieszczucha głodzić
Jak chłopa krzyżować

Prezydent jak Cezar
Staje na mównicy
Ave Cezar krzyczą
Jego poplecznicy

Wielbią prezydenta
Przedniejsi kapłani
Bo na jego klapie
Jasnogórska Pani

Zaś pani Suchocka
Rządzić krajem chciała
Losem polskich dzieci
Decydować miała

Cóż ona ma wiedzieć
O dzieciach i nędzy
Niech da dzieciom chleba
Nie mając pieniędzy

Cóż nam dał dobrego
Prezydent dobrodziej
W ojczyźnie ma dobrze
Ksiądz, kurwa i złodziej

Może źle rządzili
Gierek i Gomółka
Teraz rządzi w Polsce
Kurwa, dziad i spółka

Wam do dobrobytu
Brama się otwarła
Ale duży procent
Biedaków wymarła

Rządzi Cywil-banda
Nierób, Żyd i złodziej
A na czele Wanda
No i Lech dobrodziej

Któż krajem nad Wisłą
Kierować dostoi
Bo Rzeczpospolita
Znów nierządem stoi

Choć orłowi znowu
Wdziano złotą czapkę
Traktujecie naród
Jak królową babkę

Myśmy już do końca
Portfele wytarli
Dorobek pokoleń
Złodzieje wyżarli

Rząd biednych wydoił
Jak od mlecznej matki
Bez przerwy słyszymy
Jak płacić podatki

Lecz to co robicie
Historia osądzi
Bo rząd tak jak ślepiec
Po omacku błądzi

Biedni mają za złe
Wałęsie Lechowi
Że cię nikt nie lubi
Dziękuj Balcerowi

Cóż jest Balcerowicz
Kawał skurwysyna
Ty go zatrudniłeś
Więc to twoja wina

Bo tu prostych ludzi
Urządziłeś pięknie
Ale twoja władza
Tak jak balon pęknie.

1993r.

jurand   
lip 20 2009 Orle biały 57
Komentarze (0)

Orle biały 57

Za górami za morzami
Między Rosją a Niemcami
Żyje naród udręczony
Zwany Polakami

Kraj spokojny, bez żywiołów
Oprócz wielkich wojen
Swą wolność zdobywamy
Z dawnych czasów bojem

Polska miejscem jest urodzin
Każdego Polaka
A w swym herbie w krwawym polu
Ma białego ptaka

Ty nasz orle srebrnopióry
Nie chowaj swej głowy
Bo ci grozi krzyż złamany
I orzeł dwugłowy

Orle Polski, orle biały
Chroń Polskę skrzydłami
Szpony ostre miej gotowe
Broń nas przed wrogami

Ty poszedłeś z żołnierzami
Odwagę im dałeś
Walczyć z wrogi dwoma Polski
Ty zadanie miałeś

Tyś z żołnierzem jak przyjaciel
Przeszedł świata kawał
Tyś żołnierzom pomógł przeżyć
I otuchy dawał

Tyś żołnierzom pomógł walczyć
Przeżyć trudne chwile
Tyś żołnierza nie opuścił
Nawet i mogile

Więc powstań Polsko
Głowa do góry
Niech nas prowadzi
Ten srebrnopióry

On znowu dostał
Złotą koronę
Aby marzenia
Były spełnione
1994r.




jurand   
lip 20 2009 Wiatr w oczy 56
Komentarze (0)

Wiatr w oczy 56


Nędznik ma jako w banku
Wiatr ostry prosto w oczy
Burżuja wciąż omija
Biedaka nie przeoczy

A życie biegnie dalej
I każdy dzień jest szary
Przeżyłem życie pracą
A teraz jestem stary

Dziś nic już nie dokonam
Bo taki los mi dany
Bo takie są układy
Biednymi rządzą pany

Bogatych stać na wszystko
Na wczasy, samochody
Choć lepszyś jest od niego
Nie staniesz z nim w zawody

Złodzieja, bisnesmena
Którego drażni praca
Cóż może go obchodzić
Gdy głodny się przewraca

Panu się dzieje krzywda
Goryle stoją tuż
Biednego nikt nie broni
Jedynie Anioł Stróż
1992r.


jurand